Samoobsługowi mają łatwiej i są bardziej atrakcyjni. Różni niepełnosprawni

Samoobsługowi

Spodobała Ci się OpinioLogia lub jej część? Poleć ją innym!

Samoobsługowi to taka kategoria ludzi, którzy pomimo swoich niepełnosprawności są niezależni i żyją pełnią życia. Są wyzwoleni i o wiele bardziej atrakcyjni.

Fakt bycia samoobsługowym diametralnie wpływa na jakość egzystencji osoby z niepełnosprawnościami. Nie muszę chyba tłumaczyć, że odnoszę się głównie w tym miejscu do jej znacznego stopnia. Dla osoby, która jest w stanie zrobić przy sobie w zasadzie wszystko, nie musi ona tak naprawdę stanowić żadnej bariery w zaspokajaniu swoich potrzeb (zarówno tych elementarnych, jak i takich, które określilibyśmy jako najbardziej wzniosłe), realizacji planów, w dążeniu do wyznaczonych celów, czy nawet w spełnianiu marzeń. Choć same marzenia pozostają zawsze kwestią dyskusyjną. Przyjemnie jest bowiem bujać w obłokach, jednak o wiele bardziej bezpieczne jest twarde stąpanie po ziemi. Upadek wówczas mniej boli…

Samoobsługowi są ludźmi wyzwolonymi

Samoobsługowi

Samoobsługowi

Źródło:: IHA – Media Lite Group

Nie zależą oni bowiem od nikogo, ani od niczego. Nie muszą prosić o umycie, nakarmienie, pójście do toalety czy na spacer. Robią to sami, przez co ich niepełnosprawność jest o wiele mniej widoczna, a już na pewno znacznie mniej uciążliwa dla otoczenia. Implikacją tego jest fakt, że częściej traktuje się ich w niektórych aspektach i sytuacjach bardziej po partnersku niż ma to miejsce w przypadku osób bezobsługowych.

Są bardziej atrakcyjni

Konieczność kompleksowego opiekowania się drugim człowiekiem sprawia, iż znacząco traci on na swojej atrakcyjności – w tym seksualnej. Pełnosprawny człowiek na ogół jest gotowy związać się, wejść w relacje intymne z osobą niepełnosprawną tylko wtedy, gdy nie musi się nią fizycznie opiekować. Oczywiście istnieją ludzie (najczęściej kobiety), którzy są gotowi zajmować się swoim/swoją partnerem/partnerką z niepełnosprawnością.

Czy takie osoby są jednak szczęśliwe?

Wielu znawców tematu uważa wprost, że nie. Twierdzą oni bowiem, że nie można mylić tzw. miłości z poświęceniem. Zostało to nawet określone wprost jako orka na ugorze. Dla mnie – osoby bezobsługowej – jest to nawet nieco przykre w odbiorze. Trudno mi jest jednak polemizować z wnioskami, które zostały z życia wzięte.

Wszyscy pragniemy być samoobsługowi

Niezależnie od rodzaju i stopnia niepełnosprawności wszyscy pragniemy samodzielności, niezależności i swobody. Życia, w którym będziemy mieli niczym nieskrępowaną swobodę działania – w każdym jego obszarze.

W takich przypadkach, jak chociażby mój, utrudnia to rodzaj i stopień niepełnosprawności. Właśnie – utrudnia czy wręcz uniemożliwia? Pomimo, iż jestem realistą, a ostatnio nawet w niektórych sprawach zdarza mi się być pesymistą, uważam jednak, że tylko utrudnia.

Samodzielność, niezależność, a przez to atrakcyjność bezobsługowe osoby z niepełnosprawnościami uzyskają tylko wtedy, gdy zostanie zapewniony nam niczym nieograniczony dostęp do usług asystenta osoby niepełnosprawnej.

Państwo polskie rok do roku wydaje miliony (jeśli nie miliardy) złotych na rzeczy bzdurne i haniebne. Czy choć raz podjęło temat asystencji osobistej? Czy choć raz została temu poświęcona jakakolwiek kampania społeczna? Pisałem swego czasu na OpinioLogii o postulatach przyjętych podczas konferencji #ZaNiiezależnymŻyciem, które dotyczą wprowadzenia Nowego Systemu Wsparcia dla osób niepełnosprawnych. Które instytucje państwowe czy nawet partie polityczne na serio się do tego odniosły? Żadne! Które media głównego nurtu poświęciły temu choć chwilę? Też, niestety, żadne!

Tegoroczny protest dorosłych osób niepełnosprawnych i ich opiekunów, który – o czym jasno pisałem – też nie był bez skazy, pokazał dobitnie, że zarówno dla władzy jak i części Kościoła Katolickiego w naszym kraju jesteśmy totalnym zerem.

Dopóki nie będzie w Polsce powszechnie dostępnej asystencji osobistej dla każdego (bez względu na wielkość miejscowości, w której się mieszka), dopóty będzie istniał podział na lepszych i gorszych niepełnosprawnych.

Czy my, którzy nie jesteśmy samoobsługowi, mamy naprawdę zostać dożywotnio skazani na bycie niepełnosprawnymi, czy w ogóle ludźmi, drugiej kategorii?

Zostawiam Was z tym pytaniem. Zachęcam do udzielania na nie odpowiedzi w komentarzach poniżej oraz na grupie K(U)LAWE ŻYCIE Niepełnosprawnych.

Polecam także Fanpage OpinioLogii – www.facebook.com/opiniologia.

Foto: IHA – Media Life Group

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.