Była sobie para

Spodobała Ci się OpinioLogia lub jej część? Poleć ją innym!

Zdradzony przez kobietę

 

Była sobie para. On niby zwykły chłopak, ale miał w sobie to coś. Ona przeciętna, a jednak zwróciła jego uwagę. Ona niby pochodziła ze szlacheckiej rodziny, ojciec dobrze sytuowany – prezes dużej firmy. On ze skromnej rodziny, gorzej sytuowanej. Jemu było jej żal, ponieważ była uwikłana w skomplikowaną sytuację i chciał jej pomóc. Jeździli razem na wakacje, spędzali cudowne chwile, szczególnie noce, ale dni również. Aż tu nagle dowiedzieli się, że będą rodzicami i powinni wziąć ślub. Spodziewali się narodzin dziecka. On jednak nie był przy narodzinach cudownej córeczki. Uległ poważnemu wypadkowi i przebywał w odmiennym stanie świadomości przez prawie pół roku. Jednak powrócił do świata żywych, choć chłopak dużo stracił. Wydawać by się mogło, że ona mogła sobie ułożyć życie sama, jednak go nie opuściła i była przy nim cały czas. Po wypadku ona była przy nim, mieszkali u jej rodziców, ale to na inna historia.

Ona odziedziczyła mieszkanie po babci i w końcu zamieszkali w małym, ciasnym, ale własnym dwupokojowym mieszkaniu. Jej pozostał panieński tryb życia, spała do południa i spała, spała, spała. On był w bardzo kiepskim stanie – nie tylko fizycznym, ale też psychicznym. Aż tu nagle, Bóg obdarzył ich jeszcze jednym dzieckiem, córeczką, która zmotywowała go do walki o swoją godność i sprawność. Był zawsze zmuszany przez teścia by ćwiczyć, choć on nie miał pojęcia o ćwiczeniach, ale to inna historia. Jakoś sobie dawali radę – pomagał im jego teść, który jaki był, taki był, ale był prezesem przedsiębiorstwa motoryzacyjnego i dbał o prestiż. Prowadzili ubogie życie ale na papieroski dla niej starczało. Na zewnątrz wydawali się szczęśliwą parą, nigdy się nie kłócili, ale to on miał poszanowanie wśród sąsiadów, a ją ledwo tolerowali, nie parzyła i nie ziębiła, choć raczej ziębiła. On zajmował się domem, nauczył się gotować, piec, czasami nawet prał, ale rzadko. On z pewnością za dużo wychodził poza dom, w odwiedziny do matki, która mieszkała osiedle obok, aby porozmawiać i ćwiczyć zaburzoną mowę.

Pewnego razu wyjechał na obóz rehabilitacyjny, gdy wrócił, po jakimś czasie, oznajmiła mu, że poznała kogoś ciekawszego, przy kim czuje się bardziej kobietą, i że to jej mieszkanie, więc powinien się wynieść, bo ktoś inny musi się wprowadzić. On jak taka p – za przeproszeniem – podkulił ogon, spakował rzeczy i poszedł tam gdzie go przyjęli. Był bardzo smutny, zmartwiony, rozgoryczony tym co go spotkało. Z czasem do niego dotarło, że widać nie była go warta, i że stracił mnóstwo czasu przy niej.

Teraz ma czasu tylko i wyłącznie dla siebie, ponieważ będąc w tym związku, całą uwagę skupiał na dwójce swoich dzieci, a nie na ważnym dla niego zadaniu, jakim jest – REHABILITACJA.

Teraz jest w sumie nawet szczęśliwym człowiekiem i to ta emocja zajęła miejsce rozpaczy. Teraz ma czas tylko dla siebie i na swoje zajęcia oraz na spotkania ze swoimi dziewczynkami, które coraz bardziej go kochają. Facet zaczął wierzyć w siebie i skoro poradził sobie z tak trudnym doświadczeniem, to poradzi sobie ze swoim kalectwem, które jest coraz mniej dostrzegalne.

Jednym słowem, poradzi sobie ze wszystkim.

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz