Odszedł Zbigniew Wodecki… Dla mnie był Artystą Absolutnym

Spodo­ba­ła Ci się Opi­nio­Lo­gia lub jej część? Poleć ją innym!
Zbigniew Wodecki na koncercie w Bielsku-Bialej

Zbi­gniew Wodec­ki na kon­cer­cie w Biel­sku-Bia­łej

Foto­graf: Piotr Bie­niec­ki
www.fototeo.pl
Lic: CC by-sa 3.0

Odszedł Zbi­gniew Wodec­ki… Dla mnie był Arty­stą Abso­lut­nym. Wiel­ka oso­bo­wość, któ­rej w kul­tu­rze pol­skiej i świa­to­wej nie da się zastą­pić.

Arty­sta wybit­ny, któ­ry muzy­kę two­rzył i kre­ował, a nie jedy­nie odtwa­rzał i sprze­da­wał. To ten, któ­ry muzy­kę defi­nio­wał. Spra­wiał nią ogrom­ną radość wie­lu poko­le­niom. Był ponad­cza­so­wy, tak jak Jego muzy­ka.

Poczucie humoru, które zarażało

Wodec­ki był dla mnie nie tyl­ko wspa­nia­łym śpie­wa­kiem, skrzyp­kiem i trę­ba­czem. Cenię Go sobie tak­że jako świet­ne­go gawę­dzia­rza — w naj­lep­szym tego sło­wa zna­cze­niu. Moż­na się bowiem nauczyć opo­wia­da­nia dow­ci­pów czy aneg­dot, nie każ­dy jed­nak potra­fi za ich pomo­cą opo­wia­dać świat. Wodec­ki miał do tego natu­ral­ny talent i chęt­nie się nim dzie­lił. Ja to okre­ślam mia­nem dow­ci­pu inte­li­genc­kie­go, któ­ry wła­śnie chy­ba w tej chwi­li zaczy­na się koń­czyć.

Moja osobista przyjemność

Mia­łem oso­bi­stą przy­jem­ność być na kon­cer­tach Zbi­gnie­wa Wodec­kie­go w Iła­wie. Wspa­nia­łe prze­ży­cie i wspa­nia­łe wspo­mnie­nia. Pamięć w tej chwi­li mnie zawo­dzi, więc nie potra­fię napi­sać, jakie to były lata. Wiem jed­nak na pew­no, że na pierw­szym kon­cer­cie byłem jesz­cze dzie­cia­kiem, a na dru­gim jesz­cze stu­den­tem. Wspa­nia­ła cha­ry­zma, kon­takt z publicz­no­ścią i nie­sa­mo­wi­ty dystans do sie­bie. Tak Zbi­gniew Wodec­ki utkwił mi wów­czas w pamię­ci, co się potwier­dza­ło już póź­niej do koń­ca — za każ­dym razem, gdy spo­ty­ka­łem Go na szkla­nym ekra­nie.

Niech już wybrzmi muzyka

Źró­dło: YouTu­be

Źró­dło: YouTu­be

 

Foto: Fototeo.pl

Komentarze

komen­ta­rzy

Dodaj komentarz