Zapomnijmy o wózkach dostosowanych do naszych potrzeb

Spodo­ba­ła Ci się Opi­nio­Lo­gia lub jej część? Poleć ją innym!

Jak dono­si por­tal niepelnosprawni.pl, 15 czerw­ca 2016 r. Mini­ster­stwo Zdro­wia zapro­po­no­wa­ło nowe­li­za­cję Usta­wy o refun­da­cji leków, środ­ków spo­żyw­czych spe­cjal­ne­go prze­zna­cze­nia żywie­nio­we­go oraz wyro­bów medycz­nych, któ­ra wpro­wa­dza nowe zasa­dy finan­so­wa­nia.

Pro­po­zy­cja MZ spo­tka­ła się z ogrom­ną kry­ty­ką ze stro­ny nie­peł­no­spraw­nych, pro­du­cen­tów oraz dys­try­bu­to­rów sprzę­tu.

Obec­nie może­my się ubie­gać o dofi­nan­so­wa­nie z Naro­do­we­go Fun­du­szu Zdro­wia na pod­sta­wie wysta­wio­ne­go zle­ce­nia lekar­skie­go. Obej­mu­je ono środ­ki orto­pe­dycz­ne i wyro­by medycz­ne do wyso­ko­ści limi­tu ceny, okre­ślo­ne­go w prze­pi­sach mini­stra zdro­wia — 100, 70 lub 50 proc. 

Róż­ni­ca mię­dzy limi­tem wska­za­nym w roz­po­rzą­dze­niu jest pokry­wa­na przez pacjen­ta. Ist­nie­je jed­nak moż­li­wość zwró­ce­nia się o pomoc w jej pokry­ciu do Powia­to­we­go Cen­trum Pomo­cy Rodzi­nie lub orga­ni­za­cji poza­rzą­do­wych, któ­rych cele sta­tu­to­we pozwa­la­ją na pomoc mate­rial­ną w tym zakre­sie.

Mecha­nizm refun­da­cji wyro­bów medycz­nych pro­po­no­wa­ny przez MZ ma opie­rać się na sys­te­mie, któ­ry ma zasto­so­wa­nie w przy­pad­ku leków. W wyni­ku tego pro­du­cen­ci będą mie­li moż­li­wość zgła­sza­nia swo­ich pro­duk­tów oraz wnio­sko­wa­nia o obję­cie ich refun­da­cją i usta­le­nie urzę­do­wej ceny zby­tu. Cena ta ma być usta­la­na w trak­cie nego­cja­cji, następ­nie prze­wi­du­je się stwo­rze­nie gru­py limi­to­wej i okre­śle­nie limi­tu finan­so­wa­nia wyro­bu przez NFZ. Kwo­ta, któ­ra prze­wyż­szy ten limit ma być pła­co­na przez pacjen­ta.

 

O wóz­kach “szy­tych na naszą mia­rę” może­my zapo­mnieć?

Ist­nie­je poważ­ne zagro­że­nie, iż nowe prze­pi­sy zli­kwi­du­ją moż­li­wość dobo­ru wóz­ka inwa­lidz­kie­go do indy­wi­du­al­nych potrzeb osób nie­peł­no­spraw­nych. Dla mnie był­by już to wów­czas wyraz total­ne­go cham­stwa i zaco­fa­nia.

Jak zauwa­ża Tomasz Besow­ski z fir­my APCO, “Wnio­ski, któ­re będzie trze­ba skła­dać o refun­da­cję każ­de­go mode­lu, będą kosz­to­wa­ły milio­ny, więc niko­go nie będzie stać na ich reje­stro­wa­nie. Jeśli sprzęt nie będzie refun­do­wa­ny, bo fir­my nie będzie stać na jego zare­je­stro­wa­nie, pacjen­tów nie będzie stać na jego zakup” (Refun­da­cja sprzę­tu. Pro­jekt i pro­te­sty — niepelnosprawni.pl. [w]: http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/333488?utm_source=biuletyn&utm_medium=email&utm_campaign=07.07.2016, stan na dzień: 9.07.2016).

Efek­tem wpro­wa­dze­nia nowych prze­pi­sów może być tak­że likwi­da­cja małych skle­pów medycz­nych, co zna­czą­co utrud­ni nam dostęp do spe­cja­li­stycz­ne­go sprzę­tu. Fir­my nie będą mogły han­dlo­wać nim na wol­nym ryn­ku bez sto­so­wa­nia mar­ży urzę­do­wej, gdyż nara­żą się przez to na bar­dzo wyso­kie kary finan­so­we.

Bar­dzo nie­po­ko­ją­ce w tym wszyst­kim jest nasta­wie­nie na mak­sy­mal­ną oszczęd­ność finan­so­wą. Zwięk­sza to bowiem do mak­si­mum real­ną moż­li­wość wyklu­cze­nia osób nie­peł­no­spraw­nych z życia spo­łecz­ne­go.

 

Subiek­tyw­nie…

Trud­no jest uni­kać tutaj komen­ta­rza o cha­rak­te­rze stric­te poli­tycz­nym. Każ­dy ma pra­wo do wygła­sza­nia swo­ich subiek­tyw­nych opi­nii. Ja rów­nież mam tako­we pra­wo i cał­kiem na serio uwa­żam, że poli­ty­ka obec­nie rzą­dzą­cych dopro­wa­dzi do ogrom­nej alie­na­cji i izo­la­cji osób nie­peł­no­spraw­nych. Ktoś się ze mną zgo­dzi, inny ktoś może mnie za tego typu poglą­dy ostro skry­ty­ko­wać — oby­dwo­je “kto­sie” mają do tego peł­ne pra­wo.

Tak samo, jak ja (i każ­da inna oso­ba) mam pra­wo do wygła­sza­nia tak swo­ich poglą­dów, opi­nii jak i obaw. A oba­wy mam napraw­dę ogrom­ne: utrud­nia­nie funk­cjo­no­wa­nia orga­ni­za­cjom poza­rzą­do­wym, utrud­nia­nie w otrzy­ma­niu dofi­nan­so­wa­nia sprzę­tu spe­cja­li­stycz­ne­go, para­liż TK.

A co dalej? Cał­kiem poważ­nie uwa­żam, że za oko­ło dwa i pół roku gło­so­wa­nie kore­spon­den­cyj­ne i przez peł­no­moc­ni­ka może oka­zać się jed­nak “nie­kon­sty­tu­cyj­ne”, choć TK jasno się wypo­wie­dział w tej spra­wie. Ale wia­do­mo prze­cież, czym on jest dla obec­nej wła­dzy. Mamy jesz­cze w ogó­le Try­bu­nał Kon­sty­tu­cyj­ny?

Ja już pomi­jam pro­ble­my o cha­rak­te­rze świa­to­po­glą­do­wo-oby­cza­jo­wo-kul­tu­ro­wym — jak choć­by aspekt sek­su­al­no­ści osób nie­peł­no­spraw­nych — gdyż znacz­na część spo­łe­czeń­stwa (być może nie do koń­ca świa­do­mie) wybra­ła kli­mat, któ­ry zde­cy­do­wa­nie temu nie sprzy­ja.

 

Źró­dło: Niepelnosprawni.pl

Komentarze

komen­ta­rzy

Dodaj komentarz