Odruch Moro i ja. Rzecz o tym, jak się żyje z czymś zbędnym

Spodobała Ci się OpinioLogia lub jej część? Poleć ją innym!
Odruch Moro

Moro Reflex – Odruch Moro

Flickr.com

Odruch Moro w przytłaczającej większości przypadków dotyczy wyłącznie noworodków. Są jednak osoby, które borykają się z nim przez całe życie. Należę do tego „zacnego” grona. Niniejszy wpis traktuje o samym odruchu Moro i o moich doświadczeniach, które się z nim wiążą.

Często sprawia on, iż przez otoczenie jestem postrzegany jako dziwak, tchórz czy narwaniec. Niejednokrotnie żartuje się też ze mnie, że mam coś na sumieniu i dlatego się wszystkiego lękam. Może… Zawsze to jakaś teoria. 😉 Ale z drugiej strony – bez przesady… Aż takim draniem chyba nie jestem.

Przetrwałe odruchy pierwotne

Jest to jeden z przetrwałych odruchów pierwotnych, które są mimowolnymi, automatycznymi i stereotypowymi reakcjami mięśni, które stanowią odpowiedź na bodziec sensoryczny. Zaczynają one występować w płodzie i są generowane z poziomu pnia mózgu.

Występowanie odruchów pierwotnych po ukończeniu pierwszego roku życia ma negatywny wpływ na optymalne funkcjonowanie na poziomie korowym. Ich zbyt długa aktywność może doprowadzić do hamowania rozwoju odruchów posturalnych, przez co niemożliwym staje się wykształcenie podświadomej kontroli postawy równowagi i koordynacji. Utrudnia to prawidłowy rozwój.

Odruchów pierwotnych jest bardzo wiele. Należy w tym miejscu wymienić chociażby:
– odruch Moro – „bohatera” mojego wpisu,
– TOB,
– ATOS,
– STOS,
– odruch grzbietowy Galanta,
– odruch chwytny,
– odruch ssania i szukania,
– odruch podeszwowy.

Aby zrozumieć jak przetrwałe odruchy pierwotne mogą przeszkadzać w szkole, warto przeanalizować reakcję ATOS. Skutkiem obecności odruchu ATOS jest automatyczny wyprost ręki piszącej, po zwróceniu głowy w jej stronę. Dziecko nie może sterować ręką, napięte mięśnie przyczyniają się do nieprawidłowego nacisku ołówka na kartkę, oraz do braku płynności ruchu pisarskiego, utrudniając koordynację oko-ręka. ATOS uniemożliwia niezależną pracę lewej i prawej strony ciała, przez co piszące dziecko przyjmuje charakterystyczną pozycję, przechylając się na bok. Skutkiem ATOS jest też nieprawidłowe wodzenie wzrokiem, co uniemożliwia poprawne czytanie. Dzieci z ATOS mają trudność z automatyzowaniem ruchów, co negatywnie odbija się na ortografii – czytamy na stronie internetowej Centrum terapii i wspomagania rozwoju dziecka „Kot w worku”.

Odruch Moro – sedno sprawy

Pojawia się on pomiędzy 9 a 12 tygodniem ciąży. Jego aktywność zaczyna się przy porodzie i powinna ona ustąpić w okresie od 2 do 4 miesiąca życia dziecka.

Odruch Moro jest wywoływany poprzez:
– bodziec przedsionkowy – stymulacja błędnika dzięki zmienieniu pozycji głowy,
– bodziec słuchowy – nagły hałas,
– bodziec wzrokowy – wtedy, gdy mamy do czynienia z nagłą zmianą światła lub ruchem w polu widzenia,
– bodziec dotykowy – w przypadku bólu lub zmiany temperatury,
– bodziec węchowy – wtedy, gdy mamy do czynienia z substancją gazową.

Odruch Moro wywołuje takie reakcje fizyczne, jak: nagłe pobudzenie, chwilowe zamarcie, po którym następuje wydech i często krzyk, a także szybkie wdechy. Ich skutkami są natomiast: zwiększone wydzielanie adrenaliny i kortyzolu, przyspieszona akcja serca, i ciśnienie krwi, płytkie, szybkie oddechy czy zmiana zabarwienia skóry.

Konsekwencje „późnego” odruchu Moro

Centrum terapii i wspomagania rozwoju dziecka „Kot w worku” wymienia także na swojej stronie konsekwencje przetrwałego odruchu Moro, do których należą:
– problemy przedsionkowe – trudności z koordynacją i trzymaniem równowagi, podniesione napięcie mięśniowe, choroba lokomocyjna,
– nadwrażliwość na dotyk,
– problemy z układem okoruchowym i przetwarzaniem bodźców wzrokowych – brak właściwej selekcji bodźców, niewłaściwa reakcja źrenic na światło,
– problemy z odbiorem wrażeń słuchowych – nadwrażliwość słuchowa (nierozwinięty odruch strzemiączkowy), trudności z lokalizowaniem dźwięku, trudność z selekcją bodźców słuchowych,
– nierozwinięty odruch CO2 (oddechy płytkie, szybkie, często, czasem podejrzenie astmy),
– zmniejszona odporność na infekcje i działanie alergenów,
– rozpraszalność uwagi.

Na stronie Centrum zostały wymienione także wtórne objawy psychologiczne przetrwałego Moro.

Moje Moro – czyli dlaczego boję się pierdzącej muchy

Bez wątpienia należę do osób, u których bardzo łatwo dostrzec odruch Moro. Jestem wyczulony na nagły, niespodziewany dotyk. W sumie, to mogłoby ułatwić zadanie mojemu potencjalnemu mordercy, który nie musiałby do mnie strzelać czy nawet ścisnąć za gardło, żeby mnie udusić. Wystarczyłoby bowiem, żeby złapał mnie znienacka za ramię, a zawał serca i zgon murowane. Szybka i czysta robota – bez zbędnych nakładów finansowych. Nawet Kiler by tak chciał. 😉

Bardzo często moi bliscy śmieją się ze mnie, że nawet jak mucha pierdnie, to ja się boję. Jest to oczywiście niemożliwe, gdyż owady tak głośno (o ile w ogóle) gazów nie puszczają. Fakt jest jednak taki, że zbyt przesadnie reaguję na bodźce słuchowe – mam nadwrażliwość słuchową.

Nie jest przecież możliwe, żeby dorosły facet bał się muchy. Błędne jest zatem utożsamianie nadwrażliwości słuchowej z lękiem czy strachem. Przesadnej reakcji bodźcowej nie można przecież zrównywać ze strachem o życie – swoje czy innych – bądź też lękiem o własną przyszłość.

Jest to zwykłe pomieszanie pojęć. Stawia ono mnie i osoby, które mają ten sam problem w bardzo niekorzystnym świetle. Nie jest niczym trudnym człowiekowi posiadającemu odruch Moro przykleić łatkę osoby chorej psychicznie lub upośledzonej umysłowo.

Uważam, że odruch Moro nie może być tematem tabu. Jeśli poinformujemy nasze otoczenie – bliższe i dalsze – o jego istnieniu, to łatwiej nam będzie funkcjonować w społeczeństwie. Nie mogę chodzić – jeżdżę na wózku. „Boję się” przebiegającej nagle osoby przez chodnik, deptak czy ulicę – mam odruch Moro.

Warto o tym mówić i pisać – oswajać siebie i pozostałych.

Odruch Moro bardzo często psuje nasz wizerunek. Nie możemy z nim walczyć, ale powinniśmy starać się go ucywilizować.

O wiele łatwiej jest bowiem zobaczyć w osobie niepełnosprawnej społecznego dziwaka niż chociażby – jak w moim przypadku – magistra politologii.

A Wy co o tym myślicie? Czekam na Wasze opinie.

Wiedza merytoryczna

Wszystkie informacje na temat odruchu Moro zaczerpnąłem ze strony internetowej Kot w worku – Centrum terapii i wspomagania rozwoju dziecka: www.kotwworku.pl – artykuł Przetrwałe odruchy pierwotne.

Foto: Flickr.com

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz