Złote czasy terrorystów i populistów

Spodo­ba­ła Ci się Opi­nio­Lo­gia lub jej część? Poleć ją innym!

Kolej­nych aktów ter­ro­ru, jakie doko­nu­ją się na kon­ty­nen­cie euro­pej­skim nie da się zba­ga­te­li­zo­wać, a już na pew­no trud­no jest mówić o takich ide­ach, jak choć­by dia­log mię­dzy­kul­tu­ro­wy, Wyznaw­cy Isla­mu mają coraz to bar­dziej nara­sta­ją­cy pro­blem, gdyż nie­mal każ­de­go dnia znaj­du­je się jakiś idio­ta, któ­ry w imię Alla­ha mor­du­je nie­win­nych ludzi.

Czy Islam jest fak­tycz­nie reli­gią mor­der­ców? Czy fak­tycz­nie nie tole­ru­je ona innych wyzwań i kul­tur? Myślę, że udzie­le­nie twier­dzą­cych odpo­wie­dzi na tak posta­wio­ne pyta­nia było­by zbyt krzyw­dzą­ce dla prze­cięt­ne­go muzuł­ma­ni­na. Jed­nak­że on sam ma do odro­bie­nia pew­ną lek­cję, któ­rą jest lek­cja sprze­ci­wu i poko­ry. Sprze­ci­wu wobec ter­ro­ry­zmu w imię Alla­ha i poko­ry wobec innych kul­tur. Nikt nie jest pęp­kiem świa­ta, a zasa­da gościn­no­ści powin­na obo­wią­zy­wać wszyst­kich bez wyjąt­ku — sza­nuj zwy­cza­je i oby­cza­je gospo­da­rza swe­go, a swo­je zacho­waj dla sie­bie i kul­ty­wuj je tak, aby niko­mu to nie prze­szka­dza­ło. Poka­zuj jako coś inte­re­su­ją­ce­go w ramach dia­lo­gu kul­tu­ro­we­go, niko­mu jed­nak nicze­go nie narzu­caj i nie pozwól, aby cokol­wiek tobie narzu­ca­no.

 

Pięć minut” popu­li­stów

Powyż­szy sce­na­riusz nie jest jed­nak moż­li­wy, gdyż aktyw­ność ter­ro­ry­stów wysu­wa do wła­dzy popu­li­stów o skraj­nych poglą­dach poli­tycz­nych, któ­re od same­go ter­ro­ru zbyt dale­ko de fac­to nie odsta­ją.

Popu­lizm kwit­nie. Nie jest on wyłącz­nie pro­ble­mem Pol­ski, choć wła­snym podwór­kiem nale­ży się zawsze zaj­mo­wać w pierw­szej kolej­no­ści. Pole­ga on na gło­sze­niu haseł “lot­nych” i podej­mo­wa­niu dzia­łań, któ­re z racjo­nal­nym myśle­niem i odpo­wie­dzial­ną poli­ty­ką nie mają w zasa­dzie nic wspól­ne­go. Popu­li­ści potra­fią spraw­nie i sku­tecz­nie mani­pu­lo­wać swo­im elek­to­ra­tem, dzię­ki cze­mu inte­res publicz­ny prze­gry­wa z ich tak par­ty­ku­lar­ny­mi jak i pry­wat­ny­mi inte­re­sa­mi.

Popu­li­zmem wyka­za­li się nie­wąt­pli­wie ci wszy­scy, któ­rzy na ata­kach ter­ro­ry­stycz­nych usi­łu­ją robić karie­rę poli­tycz­ną. Przy­kła­dem może tu być zarów­no wspo­mi­na­ny prze­ze mnie tydzień temu mini­ster Błasz­czak, któ­ry zamiast naszym bez­pie­czeń­stwem zaj­mo­wał się LGBT i kred­ka­mi, jak rów­nież jego par­tyj­ny kole­ga poseł Sta­ni­sław Pię­ta, któ­ry oso­bi­ście wypo­wie­dział woj­nę ISIS. Reto­ry­ka wypo­wia­da­nia woj­ny nie jest niczym nowym w Pra­wie i Spra­wie­dli­wo­ści — jej pre­kur­sor jest obec­nie mini­strem obro­ny naro­do­wej. Jeden z dru­gim i trze­cim powin­ni być jed­nak świa­do­mi tego, że sło­wa w poli­ty­ce odgry­wa­ją ogrom­ną rolę. a za nimi mogą iść tak­że czy­ny — i to nie zawsze tych, któ­rzy te sło­wa wypo­wia­da­ją, lecz prze­ciw­ko nim, a naj­czę­ściej prze­ciw­ko całe­mu spo­łe­czeń­stwu.

Histo­ria poka­za­ła jesz­cze jed­ną pra­wi­dło­wość. Popu­li­ści, któ­rzy zdo­by­wa­li wła­dzę dzię­ki sia­niu stra­chu i nie­na­wi­ści, bar­dzo czę­sto dla jej utrzy­ma­nia się­ga­li po prze­moc, a w efek­cie koń­co­wym — ter­ror, sto­so­wa­ny na wła­snym (i nie tyl­ko wła­snym) naro­dzie.

Róż­ni­ca mię­dzy “swo­im” popu­li­stą a “obcym” ter­ro­ry­stą nie musi być więc wca­le taka zna­czą­ca.

Komentarze

komen­ta­rzy

Dodaj komentarz