Stosunek Polaków i rządu do UE — próba pogodzenia wody z ogniem

Spodo­ba­ła Ci się Opi­nio­Lo­gia lub jej część? Poleć ją innym!
Flaga UE

Fla­ga UE kon­tra anty­eu­ro­pej­ski i anty­pol­ski rząd

Flickr.com

Sto­su­nek Pola­ków do Unii Euro­pej­skiej i fakt, w jaki spo­sób jest ona trak­to­wa­na przez rząd PiS przy­po­mi­na mi pró­bę pogo­dze­nia wody z ogniem.

Rząd PiS coraz bardziej samotny w Europie

Poli­ty­ka rzą­du Jaro­sła­wa Kaczyń­skie­go, któ­rym for­mal­nie kie­ru­je Beata Szy­dło, ska­zu­je Pol­skę na coraz więk­szą izo­la­cję i mar­gi­na­li­za­cję w gro­nie państw Wspól­no­ty. Odjeż­dża sama UE, ale przede wszyst­kim odjeż­dża, a wła­ści­wie odla­tu­je, obec­na wła­dza w War­sza­wie. I nie cho­dzi mi o wła­dzę samo­rzą­do­wą, lecz o rzą­do­wą — bar­dziej cen­tral­ną niż to zosta­ło prze­wi­dzia­ne i usta­lo­ne.

Cen­tra­li­za­cja owa tak się obec­nej eki­pie spodo­ba­ła, że goto­wa jest ona porzu­cić ideę demo­kra­cji na rzecz poku­sy auto­ry­ta­ry­zmu, któ­ry nie musi być wca­le koń­cem, lecz począt­kiem dro­gi. Na jej koń­cu znaj­do­wać się raczej będzie pew­ne uno­wo­cze­śnio­na for­ma tota­li­ta­ry­zmu lub dyk­ta­tu­ry.

I wła­śnie ta nowo­cze­sna dyk­ta­tu­ra, for­mal­nie repre­zen­to­wa­na przez rząd PiS, jest coraz bar­dziej samot­na w Euro­pie.

Pró­ba prze­ciw­sta­wie­nia Gru­py Wyszeh­radz­kiej trzo­no­wi UE, jaki sta­no­wią Niem­cy i Fran­cja, przy­czy­ni­ła się do tego, do cze­go coraz bar­dziej się, nie­ste­ty, przy­zwy­cza­ja­my — kolej­nej poraż­ki w obsza­rze poli­ty­ki zagra­nicz­nej pol­skie­go rzą­du.

Świad­czy o tym ostat­nia wypo­wiedź pre­mie­ra Sło­wa­cji Rober­ta Fico, któ­ry w dobit­ny spo­sób stwier­dził, że być w trzo­nie Unii, być u boku Nie­miec i Fran­cji to pod­sta­wa mojej poli­ty­ki — cytu­je por­tal Newsweek.pl.

Widze­nie w Gru­pie  Wyszeh­radz­kiej alter­na­ty­wy dla UE jest zatem total­ną głu­po­tą i kom­plet­ną nie­zna­jo­mo­ścią współ­cze­snej rze­czy­wi­sto­ści mię­dzy­na­ro­do­wej — tak w wymia­rze regio­nal­nym, jak i glo­bal­nym.

Unia lubiana przez Polaków

Par­tia, któ­ra nie lubi Unii Euro­pej­skiej ma wyso­kie popar­cie wśród Polek i Pola­ków, któ­rzy z kolei ową Unię lubią. Son­daż CBOS-u poka­zu­je, że jeste­śmy naj­bar­dziej pro­eu­ro­pej­skim naro­dem spo­śród kra­jów wspo­mnia­nej już Gru­py Wyszeh­radz­kiej. Aż 88 proc. z nas jest zado­wo­lo­na z fak­tu bycia Pol­ski w struk­tu­rach Unii Euro­pej­skiej.

Pyta­nie, któ­re w tym momen­cie mi się nasu­wa brzmi nastę­pu­ją­co: czy da się pogo­dzić sto­su­nek Pola­ków do Unii Euro­pej­skiej z wciąż rela­tyw­nie wyso­kim popar­ciem dla Pra­wa i Spra­wie­dli­wo­ści.

Dopó­ki w oby­dwóch kasach brzę­czy — da się. Prze­gra nato­miast ta stron, któ­ra oprócz owej kasy zabie­rze Polkom i Pola­kom coś jesz­cze bar­dziej cen­ne­go — wol­ność i pod­mio­to­wość.

Foto: Flickr.com

Komentarze

komen­ta­rzy

Dodaj komentarz