Prawo i Sprawiedliwość chce nam “układać” samorządy

Spodo­ba­ła Ci się Opi­nio­Lo­gia lub jej część? Poleć ją innym!
Paragrapg - Paragraf Flickr.com

Para­grapg — Para­graf

Flickr.com

Po zde­mo­lo­wa­niu Try­bu­na­łu Kon­sty­tu­cyj­ne­go Pra­wo i Spra­wie­dli­wość chce nam “ukła­dać” samo­rzą­dy. Ogól­ne pro­po­zy­cje zmian mogą budzić entu­zjazm nawet wśród czę­ści opo­zy­cji, jed­nak — jak to zwy­kle bywa — dia­beł tkwi w szcze­gó­łach.

Kaden­cyj­ność wój­tów, bur­mi­strzów oraz pre­zy­den­tów miast

Pomysł ogra­ni­cze­nia kaden­cji wój­tów, bur­mi­strzów oraz pre­zy­den­tów miast ma swo­je moc­ne i sła­be stro­ny. Rze­czy­wi­ście jest tak, iż w bar­dzo wie­lu gmi­nach czy mia­stach wła­dza wyda­je się być nie­usu­wal­na. Może to oczy­wi­ście wyni­kać z róż­nych ukła­dów, któ­re two­rzą się ponad gło­wa­mi zwy­kłych miesz­kań­ców samo­rzą­du — naj­czę­ściej na sty­ku poli­ty­ki i biz­ne­su. Jed­nak­że idea samo­rzą­du pole­ga na tym, że decy­zję o tym, kto osta­tecz­nie ma rzą­dzić wspól­no­tą lokal­ną powin­ni podej­mo­wać jej miesz­kań­cy, a nie wła­dza cen­tral­na. Są przy­kła­do­wo gmi­ny, w któ­rych wybie­ra­nie wój­ta na kolej­ną kaden­cję jest prze­kleń­stwem, w innych zaś — bło­go­sła­wień­stwem.

War­to zatem, moim zda­niem, roz­wa­żyć pomysł czte­ro­let­niej prze­rwy po dwóch kaden­cjach, a następ­nie umoż­li­wie­nie danej oso­bie ponow­ne­go ubie­ga­nia się o urząd, któ­ry już pia­sto­wa­ła. Pozwo­li­ło­by to bowiem na doko­na­nie oce­ny przez spo­łecz­ność lokal­ną nowej wła­dzy na tle poprzed­niej, a w rezul­ta­cie pod­ję­cie decy­zji, któ­ra z nich jest lep­sza bądź szu­ka­nie trze­cie­go warian­tu.

Nie cho­dzi o dobro samo­rzą­dów

W tym wszyst­kim nie cho­dzi jed­nak o dobro samo­rzą­dów, lecz o ich cał­ko­wi­te prze­ję­cie przez Pra­wo i Spra­wie­dli­wość. Gdy­by było ina­czej, par­tia Kaczyń­skie­go pro­po­no­wa­ła­by wpro­wa­dze­nie tych­że zmian od 2022 roku, a nie — jak to ma w zamy­śle — już przy oka­zji przy­szło­rocz­nych wybo­rów.

Głów­ną bolącz­ką samo­rzą­du tery­to­rial­ne­go nie jest to, że mamy wój­tów i bur­mi­strzów spra­wu­ją­cych swo­je funk­cje przez kil­ka kaden­cji z rzę­du, tyl­ko nad­mier­na kumu­la­cja wła­dzy w rękach jed­nej oso­by — uwa­ża były pre­zes Try­bu­na­łu Kon­sty­tu­cyj­ne­go prof. Jerzy Stę­pień, cyto­wa­ny przez por­tal Newsweek.pl.

Pra­wo nigdy nie powin­no dzia­łać wstecz

Ogrom­ne zastrze­że­nia budzi też fakt, iż Jaro­sław Kaczyń­ski chce, aby zasa­da ogra­ni­cza­ją­ca dłu­gość spra­wo­wa­nia wła­dzy mia­ła tak­że zasto­so­wa­nie do poprzed­nich kaden­cji. Pra­wo jed­nak nie może dzia­łać wstecz. Wie­dzą o tym dosko­na­le nie tyl­ko kon­sty­tu­cjo­na­li­ści, ale tak­że nie­któ­rzy człon­ko­wie obec­ne­go rzą­du.

Jak jed­nak powszech­nie wia­do­mo, pra­wo dla Jaro­sła­wa Kaczyń­skie­go jest jedy­nie narzę­dziem spra­wo­wa­nia wła­dzy, nie zaś jej regu­la­to­rem.

Praw­dzi­wy koniec samo­rzą­dów ma nastą­pić w powia­tach

Gwoź­dziem do trum­ny samo­rzą­du tery­to­rial­ne­go w Pol­sce może oka­zać się pomysł rezy­gna­cji z wybie­ra­nia sta­ro­stów przez rady powia­tów, któ­rych miał­by mia­no­wać mini­ster spraw wewnętrz­nych i admi­ni­stra­cji lub bez­po­śred­nio pre­mier. Ozna­cza to cen­tra­li­za­cję wła­dzy na szcze­blu powia­to­wym, czy­li jego fak­tycz­ną likwi­da­cję.

Cho­dzi ponow­nie o to, żeby w Pol­sce poza wła­dzą PiS i z jej nada­nia nie funk­cjo­no­wa­ły żad­ne samo­ist­ne, nie­za­leż­ne pod­mio­ty poli­tycz­ne, gospo­dar­cze i spo­łecz­ne. Ta sek­to-par­tia chce kon­tro­lo­wać wszyst­ko: sądow­nic­two, samo­rzą­dy, media, pod­mio­ty gospo­dar­cze, orga­ni­za­cje poza­rzą­do­we, a na samym koń­cu — każ­de­go z nas z osob­na.

Foto: Flickr.com

Komentarze

komen­ta­rzy

Dodaj komentarz