Polska nie jest już państwem prawa. To prywatny folwark Kaczyńskiego

Spodo­ba­ła Ci się Opi­nio­Lo­gia lub jej część? Poleć ją innym!
Paragrapg - Paragraf Flickr.com

Para­grapg — Para­graf

Flickr.com

Pol­ska nie jest już pań­stwem pra­wa. To pry­wat­ny fol­wark Kaczyń­skie­go. Gwoź­dziem do trum­ny pra­wo­rząd­no­ści w naszym kra­ju była nomi­na­cja przez Andrze­ja Dudę Julii Przy­łęb­skiej na sta­no­wi­sko Pre­ze­sa Try­bu­na­łu Kon­sty­tu­cyj­ne­go.

Pro­blem w tym, że dro­ga, któ­ra umoż­li­wi­ła pod­ję­cie tego kro­ku była nie­zgod­na z Kon­sty­tu­cją Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej, a więc Przy­łęb­ska, a za nią cały Try­bu­nał Kon­sty­tu­cyj­ny, funk­cjo­nu­ją nie­le­gal­nie.

Mia­no­wa­nie Przy­łęb­skiej na Pre­ze­sa TK było moż­li­we dzię­ki powo­ła­niu jej na sta­no­wi­sko peł­nią­cej obo­wiąz­ki. Uzy­ska­ła ona dzię­ki temu moż­li­wość zwo­ła­nia Zgro­ma­dze­nia Ogól­ne­go i prze­pro­wa­dze­nia gło­so­wa­nia, w któ­rym wyło­nio­no dwóch kan­dy­da­tów na sta­no­wi­sko pre­ze­sa Try­bu­na­łu.

W gło­so­wa­niu osta­tecz­nie wzię­ło udział sze­ścio­ro sędziów. Wice­pre­zes TK Sta­ni­sław Bier­nat twier­dzi, że w takiej sytu­acji gło­so­wa­nie było nie­waż­ne — jak tłu­ma­czy, by uchwa­ła Zgro­ma­dze­nia Ogól­ne­go Sędziów TK była waż­na, w gło­so­wa­niu musi wziąć udział co naj­mniej poło­wa z pięt­na­sto­oso­bo­we­go skła­du TK okre­ślo­ne­go w kon­sty­tu­cji — czy­ta­my na por­ta­lu Gazeta.pl.

Wbrew Kon­sty­tu­cji Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej

Pro­blem w tym, że wybór ten odbył się nie­zgod­nie z prze­pi­sa­mi, któ­re są zawar­te w Kon­sty­tu­cji Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej — usta­wie zasad­ni­czej, któ­ra stoi naj­wy­żej spo­śród wszyst­kich aktów nor­ma­tyw­nych demo­kra­tycz­ne­go pań­stwa pra­wa. I to wła­śnie z nią każ­da usta­wa, uchwa­ła, każ­de roz­po­rzą­dze­nie czy zarzą­dze­nie powin­no się zga­dzać.

Dla­te­go też nale­ży przy­to­czyć w tym miej­scu arty­kuł 194.2. Kon­sty­tu­cji RP, któ­ry stwier­dza jasno, że Pre­ze­sa i Wice­pre­ze­sa Try­bu­na­łu Kon­sty­tu­cyj­ne­go powo­łu­je Pre­zy­dent Rze­czy­po­spo­li­tej spo­śród kan­dy­da­tów przed­sta­wio­nych przez Zgro­ma­dze­nie Ogól­ne Sędziów Try­bu­na­łu Kon­sty­tu­cyj­ne­go.

Jak więc widać, Kon­sty­tu­cja RP umo­co­wa­ła tyl­ko Pre­ze­sa TK oraz Wice­pre­ze­sa, któ­ry go zastę­pu­je. Nie ma w niej nato­miast mowy o oso­bie peł­nią­cej obo­wiąz­ki.

Nie­le­gal­ny ozna­cza w prak­ty­ce nie­by­ły lub fasa­do­wy

Try­bu­nał Kon­sty­tu­cyj­ny w takim kształ­cie nale­ży uznać za nie­le­gal­ny, czy­li w prak­ty­ce fasa­do­wy, wręcz nie­by­ły.

W arty­ku­le 188.4. Kon­sty­tu­cja RP sta­no­wi o tym, iż orze­ka on w spra­wach zgod­no­ści z nią samą celów lub dzia­łal­no­ści par­tii poli­tycz­nych. Nie zapo­mi­naj­my też i o tym, iż są w niej zapi­sa­ne wol­no­ści, pra­wa i obo­wiąz­ki czło­wie­ka i oby­wa­te­la.

Jed­nak w momen­cie, gdy kon­tro­la kon­sty­tu­cyj­no­ści dzia­łań wła­dzy sta­je się fik­cją, sta­je się nią tak­że sama kon­sty­tu­cja, któ­ra chro­ni oby­wa­te­la przed nad­uży­cia­mi wła­dzy. Pra­wo zosta­je zastą­pio­ne wolą, któ­ra nie gwa­ran­tu­je jed­no­st­ce nicze­go — z pra­wem do życia, wol­no­ścią czy god­no­ścią oso­bi­stą włącz­nie.

Za chwi­lę zatem prze­sta­nie­my być wol­ny­mi oby­wa­te­la­mi. Będzie­my jedy­nie pod­da­ny­mi, a wła­ści­wie wła­sno­ścią Jaro­sła­wa Kaczyń­skie­go.

Foto: Flickr.com

Komentarze

komen­ta­rzy

Dodaj komentarz