Nowy rząd – ten sam wstyd i zacofanie. Morawiecki wcale nie będzie lepszy od Szydło

Szydło, Morawiecki i reszta rządu

Spodobała Ci się OpinioLogia lub jej część? Poleć ją innym!
Szydło, Morawiecki i reszta rządu

Szydło, Morawiecki i reszta rządu
Autor: P. Tracz
Źródło: KPRM

Mateusz Morawiecki w niczym nie będzie lepszy od Beaty Szydło. Jest to ten sam rząd, ten sam wstyd, to samo zacofanie… Ale przede wszystkim cofanie się.

Mamy oto bowiem kolejną marionetkę w ręku Jarosława Kaczyńskiego, który dostał od naiwnych zabawkę najdroższą z możliwych – Polskę. Nie jest on jednak muzealnym prymusem, który dba o swoje rzeczy. Jest to rozwydrzony bachor, który niszczy wszystko, a także i wszystkich, dookoła.

Zniszczył wolne media, wojsko czy służbę cywilną. Aktualnie likwiduje niezależne sądownictwo oraz wolne wybory – ograniczając przy okazji aktywność wyborczą osobom niepełnosprawnym. Jak już wielokrotnie pisałem, my – kulawi do idealnego świata dyktatora Kaczyńskiego po prostu nie pasujemy. Nie jest bowiem dla nas świat, w którym coraz więcej Wschodu niż Zachodu.

Jedyna różnica między Kaczyńskim a jego wschodnimi idolami to brak odwagi, która polega na braniu odpowiedzialności za własne decyzje i czyny. Do tego wyznaczani są inni. Położą oni kiedyś swoje głowy pod polityczny topór za chore ambicje i fanaberie swojego pryncypała. Jednak najbardziej stratna na tym wszystkim będzie Polska i my sami – z przyszłymi pokoleniami włącznie.

Pod polityczny topór pójdzie także głowa nowego człowieka, którego dyktator wyznaczył do odgrywania roli premiera – Mateusza Morawieckiego.

Mateusz Morawiecki – były prezes banku w zamian za Szydło dla prostego ludu

Beata Szydło i jej matka partia lubią kreować się jako te, które pochylają się nad ludźmi prostymi i uciemiężonymi. Z punktu widzenia marketingu politycznego i samego populizmu jest to strzał w dziesiątkę… A biorąc pod uwagę sondaże poparcia dla partii politycznych należy stwierdzić, że nawet w setkę.

Mateusz Morawiecki to przede wszystkim były prezes banku, a przecież PiS z banksterami walczy. Hipokryzja? Zapewne. Jednak jakie ma ona dzisiaj znaczenie, skoro sama partia opiera na niej swoje istnienie, rząd, który tworzy oraz prezydenturę, którą w pełni kontroluje? Warto też dodać, że sam wykonawca owej prezydentury słynie raczej z zamiłowania do krzyczenia i zaklinania rzeczywistości niż z umiejętności oceniania jej na trzeźwo i wyciągania odpowiednich wniosków.

Czy premier Morawiecki rozumie istotę demokratycznego państwa prawa?

Nie rozumie! Gdyby rozumiał przez gardło by mu nie przeszły następujące słowa: Prawo nie jest najważniejsze. Życie ludzkie, bezpieczeństwo jest ważniejsze.

Konstytucja, Premierze! Jest w niej zawarta zasada legalizmu, z której wynika jasno, że państwo musi działać na zasadzie i w granicach prawa. Inaczej jest ono organizacją przestępczą. Jakim państwem jest zatem dzisiaj Polska?

Sądownictwo to dla Morawieckiego przede wszystkim interesy

Dla Morawickiego problemem nie jest fakt, że system sądowniczy w Polsce jest dewastowany poprzez bezczelne upolitycznianie go i podporządkowywanie jednej partii. Jest to bowiem partia, która dała mu – co prawda bardzo iluzoryczną, ale jednak – władzę. Jak wiadomo, gospodarka jest dla nowego premiera najważniejsza. Opiera się ona na robieniu dobrych interesów – szczególnie własnych.

Stosunek Morawieckiego do praw obywatelskich

Każdy, kto rozumie ich istotę i komu leżą one na sercu, dla nowego premiera jest lewicowcem albo nawet lewakiem. Nie ma nic złego w identyfikowaniu się z lewą stroną sceny politycznej i społecznej w ogóle. Pokazuje to jednak, jaki stosunek do praw obywatelskich ma prawica w Polsce i co za chwile z nimi zrobi. Operacja ta już została rozpoczęta i posuwa się coraz dalej – do momentu, gdy prawa obywatelskie zostaną zastąpione przez prawa obatela… O kim mowa – wiadomo.

Mateusz von Jungingen Morawiecki

Chcemy przekształcać Europę, ją z powrotem, takie moje marzenie, rechrystianizować, bo niestety w wielu miejscach nie śpiewa się kolęd, kościoły są puste i są zamieniane na muzea. To wielki smutek.

Tych słów nie wymyślili twórcy Kabaretu Skeczów Męczących ani żadnego innego. Niestety! Wypowiedział je człowiek, który formalnie został premierem Polski – członkowskiego kraju Unii Europejskiej oraz NATO w XXI wieku… A może JESZCZE członkowskiego? A może JESZCZE w XXI wieku?

Jak się Wam podoba taki kraj?

Zapraszam do dyskusji w komentarzach poniżej oraz na Fanpage’u Opiniologii – www.facebook.com/opiniologia.

Foto: P. Tracz – KPRM

Komentarze

komentarzy

Dodaj komentarz