Niech żyje prostactwo, chamstwo, buta i głupota! Polityka obecnej władzy

Spodo­ba­ła Ci się Opi­nio­Lo­gia lub jej część? Poleć ją innym!
Limuzyna

Limu­zy­na rzą­do­wa z pol­ską fla­gą

FreeImages.com

Niech żyje pro­stac­two, cham­stwo, buta i głu­po­ta — uwa­żam, że są to naj­lep­sze sło­wa, któ­ry­mi moż­na pod­su­mo­wać poli­ty­kę obec­nej wła­dzy.

Pra­wo i Spra­wie­dli­wość myli wynik wybo­rów w sys­te­mie pro­por­cjo­nal­nym z przy­zwo­le­niem spo­łecz­nym na spra­wo­wa­nie wła­dzy abso­lut­nej, któ­re­go oczy­wi­ście nie posia­da i ma ogrom­ne pro­ble­my z tym, żeby to zro­zu­mieć, choć tak napraw­dę zro­zu­mieć nie chce.

Antoni Macierewicz jako przypadek szczególny

Nie­wąt­pli­wie jest on naj­lep­szym przy­kła­dem na to, że obec­na wła­dza hoł­du­je poli­ty­ce TKM-u. Uczy­nie­nie z Anto­nie­go Macie­re­wi­cza mini­stra obro­ny naro­do­wej było tym samym, co powie­rze­nie Woj­ska Pol­skie­go agen­to­wi wywia­du obce­go pań­stwa. Kra­je, któ­re nie pała­ją — naj­de­li­kat­niej rzecz ujmu­jąc — szcze­gól­ną miło­ścią do Pol­ski po każ­dej aktyw­no­ści Macie­re­wi­cza otwie­ra­ją szam­pa­na. Nie muszą bowiem nic w zasa­dzie robić, a osią­ga­ją bar­dzo dużo.

Macie­re­wicz nisz­czy pol­ską armię od środ­ka. Odcho­dzą z niej gene­ra­ło­wie, dla któ­rych woj­sko to honor i służ­ba dla ojczy­zny, nie zaś salu­to­wa­nie mło­do­cia­ne­mu apte­ka­rzo­wi bez wyż­sze­go wykształ­ce­nia. Jest to uwła­cza­ją­ce god­no­ści każ­de­go żoł­nie­rza — rów­nież tego, któ­ry nara­żał swo­je życie na misjach w Ira­ku czy w Afga­ni­sta­nie.

Ostat­ni wybryk Macie­re­wi­cza to porów­na­nie ata­ku na Gru­zję i kon­flik­tu na Ukra­inie z kata­stro­fą pre­zy­denc­kie­go samo­lo­tu pod Smo­leń­skiem, jakie­go doko­nał pod­czas Kon­fe­ren­cji Bez­pie­czeń­stwa w Mona­chium. Dla sze­fa MON człon­kow­skie­go kra­ju NATOUE wypa­dek lot­ni­czy, któ­ry był efek­tem zanie­chań i bra­wu­ry głów­nie po stro­nie pol­skiej, jest tym samym, co agre­sja zbroj­na obce­go pań­stwa na nie­pod­le­gły kraj.

NATO jest jedy­nym spo­so­bem powstrzy­ma­nia agre­sji rosyj­skiej, któ­rej kolej­ne eta­py od 2008 roku były sym­bo­li­zo­wa­ne taki­mi dra­ma­tycz­ny­mi wyda­rze­nia­mi jak agre­sja na Gru­zję w 2008 r., jak tra­ge­dia smo­leń­ska w 2010 r., w któ­rej pole­gło 2 pre­zy­den­tów RP i całe dowódz­two, jak wresz­cie agre­sja na Ukra­inę — stwier­dził Macie­re­wicz, cyto­wa­ny  m.in. przez por­tal Wir­tu­al­na Pol­ska

Leczyć czy zdymisjonować?

W nor­mal­nym kra­ju, któ­ry jest w peł­ni demo­kra­tycz­ny, zapew­ne jed­no jak i dru­gie było­by nie­unik­nio­ne. Jed­nak nie w Pol­sce, któ­ra w coraz więk­szym stop­niu sta­je się kra­jem auto­ry­tar­nym. Kie­dy ów pro­ces “sta­wa­nia się” dobie­gnie koń­ca? Na pew­no wte­dy, gdy zapo­wia­da­na przez PiS ordy­na­cja wybor­cza, “skro­jo­na” pod par­tię Kaczyń­skie­go wej­dzie w życie. Wów­czas odsu­nię­cie obec­nej eki­py od wła­dzy będzie bar­dzo trud­ne, może nawet dłu­go­trwa­łe, jed­nak nie nie­moż­li­we. Żad­na wła­dza bowiem — nawet ta naj­bar­dziej auto­ry­tar­na i tota­li­tar­na — nie trwa wiecz­nie.

Wiecz­nie nie będzie trwał tak­że u wła­dzy sam Jaro­sław Kaczyń­ski. Zagro­że­niem dla nie­go nie musi być wca­le nikt ani nic z zewnątrz. Jest nim bowiem on sam i jego wła­sna par­tia. Przy­kła­dem jest cho­ciaż­by wła­śnie Macie­re­wicz, nad któ­rym Kaczyń­ski wła­ści­wie już stra­cił kon­tro­lę, co dosko­na­le poka­za­ła spra­wa Misie­wi­cza.

Opę­ta­ny kata­stro­fą smo­leń­ską Kaczyń­ski uczy­nił Macie­re­wi­cza kapła­nem nowej reli­gii, dając mu nie­skrę­po­wa­ną swo­bo­dę dzia­ła­nia i jed­no­cze­śnie nagra­dza­jąc pre­sti­żo­wym sta­no­wi­skiem mini­stra obro­ny naro­do­wej. Wypu­ścił tym samym dżin­na z butel­ki, któ­re­go okieł­znać już się nie da.

Bezkarny minister od kredek — Mariusz Błaszczak

Kolej­nym ewe­ne­men­tem dla mnie jest Mariusz Błasz­czak — mini­ster spraw wewnętrz­nych i admi­ni­stra­cji, dla któ­re­go naj­więk­szym zagro­że­niem dla bez­pie­czeń­stwa wewnętrz­ne­go są kolo­ro­we kred­ki i śro­do­wi­ska LGBT. Nie daj Boże wpu­ścić go kie­dy­kol­wiek do przed­szko­la.

Fak­ty nie są już jed­nak tak kolo­ro­we, jak owe kred­ki i kwiat­ki nimi ryso­wa­ne na uli­cach czy gdzie­kol­wiek indziej. To wła­śnie za kaden­cji Błasz­cza­ka docho­dzi do serii wypad­ków z udzia­łem Biu­ra Ochro­ny Rzą­du i VIP-ów, któ­rych ono ochra­nia. Swój nie­chlub­ny udział ma tutaj tak­że Żan­dar­me­ria Woj­sko­wa, któ­ra pod­le­ga Anto­nie­mu Macie­re­wi­czo­wi.

Gdy ska­za­ny za współ­udział w porwa­niu i zabój­stwie Krzysz­to­fa Olew­ni­ka Robert Pazik popeł­nił samo­bój­stwo w wię­zien­nej celi, ówcze­sny mini­ster spra­wie­dli­wo­ści w rzą­dzie PO — PSL, Zbi­gniew Ćwią­kal­ski, podał się do dymi­sji. Poczu­wał się on bowiem do poli­tycz­nej odpo­wie­dzial­no­ści za zaist­nia­łą sytu­ację.

W poli­ty­ce obec­nej eki­py rzą­dzą­cej powyż­sze poję­cie nie ma racji bytu. Docho­dzi do serii wypad­ków z udzia­łem BOR, a szef MSWiA nie tyl­ko, że ma się świet­nie, ale widzi we wszyst­kim winę opo­zy­cji, któ­rą obwi­nia o język nie­na­wi­ści czy też oskar­ża o bycie opo­zy­cją total­ną.

Spra­wa wypad­ku pre­mier Szy­dło poka­za­ła, jak dale­ce nie­kom­pe­tent­ny i nie­od­po­wie­dzial­ny jest Błasz­czak. Mini­ster Spraw Wewnętrz­nych i Admi­ni­stra­cji, któ­ry ma publicz­ne pre­ten­sje do adwo­ka­ta kie­row­cy Fia­ta o to, że ten pod­wa­ża usta­le­nia pro­ku­ra­tu­ry wzbu­dza we mnie śmiech, poczu­cie żena­dy, ale tak­że smu­tek i strach powo­do­wa­ne fak­tem, iż koń­czy się nam demo­kra­tycz­ne pań­stwo pra­wa, a zaczy­na się pań­stwo, w któ­rym wyro­ki na oby­wa­te­li wyda­ją tacy ludzie, jak Błasz­czak.

Istota prawa według Mateusza Morawieckiego

Pro­blem z demo­kra­cją ma tak­że wice­pre­mier Mate­usz Mora­wiec­ki, dla któ­re­go pra­wo nie jest naj­waż­niej­sze. Dla wice­pre­mie­ra rzą­du demo­kra­tycz­ne­go pań­stwa pra­wa (choć już coraz mniej) ów pra­wo nie jest naj­waż­niej­sze? To co jest naj­waż­niej­sze? Wola wodza? Zna­my takie pań­stwa z histo­rii. Praw­da? Demo­kra­cja­mi to raczej one nie były. Raczej…? Raczej na pew­no…

War­to może przy­po­mnieć Mora­wiec­kie­mu o czymś takim, jak zasa­da lega­li­zmu. Arty­kuł siód­my Kon­sty­tu­cji Rzecz­po­spo­li­tej Pol­skiej wyra­ża treść zasa­dy lega­li­zmu (pra­wo­rząd­no­ści) w pol­skim porząd­ku kon­sty­tu­cyj­nym. Sta­no­wi on, iż „orga­ny wła­dzy publicz­nej dzia­ła­ją na pod­sta­wie i w gra­ni­cach pra­wa”.

Tyl­ko czym jest dzi­siaj Kon­sty­tu­cja RP dla obec­nie rzą­dzą­cych? Niczym! Czym jest dla nich pra­wo i wyra­ża­ne w nim zasa­dy? Niczym! Czym jest wol­ność, god­ność każ­dej Polki i każ­de­go Pola­ka oraz przy­słu­gu­ją­ce nam pra­wa czło­wie­ka i oby­wa­te­la?

Na ostat­nie pyta­nie każ­dy z nas musi sam sobie odpo­wie­dzieć.

Foto: FreeImages.com

Komentarze

komen­ta­rzy

Dodaj komentarz