Kiedy PiS rozpocznie palenie na stosach? Polska państwem wyznaniowym

Spodo­ba­ła Ci się Opi­nio­Lo­gia lub jej część? Poleć ją innym!

Z każ­dym  dniem odno­szę wra­że­nie, że demo­kra­tycz­na i świec­ka dotąd Pol­ska, któ­ra zosta­ła pod­stęp­nie zawłasz­czo­na przez satra­pę Jaro­sła­wa Kaczyń­skie­go, coraz bar­dziej prze­kształ­ca się w pań­stwo wyzna­nio­we. Patrzeć tyl­ko, kie­dy PiS roz­pocz­nie pale­nie na sto­sach wszyst­kich nie-kato­li­ków.

Przy czym już nie­dłu­go, aby zostać uzna­nym za nie-kato­li­ka, nie trze­ba będzie dekla­ro­wać się ate­istą lub wyznaw­cą innej reli­gii, tudzież cał­ko­wi­cie odmin­ne­go świa­to­po­glą­du. Aby zostać spa­lo­nym na sto­sie, wystar­czy otwar­cie sprze­ci­wić się “świę­tej” woli “ojca naro­du” — Jaro­sła­wa Kaczyń­skie­go.

Nie jesteś pol­skim kato­li­kiem? Wynoś się z nasze­go kra­ju!

Tak w skró­cie moż­na pod­su­mo­wać pomysł posłan­ki Pra­wa i Spra­wie­dli­wo­ści  Beaty Mateu­siak-Pie­lu­chy. W swo­im felie­to­nie raczy­ła ona  posta­wić pyta­nie — odno­sząc się do fil­mu “Wołyń” Woj­cie­cha Sma­rzow­skie­go — czy pra­cu­ją­cy w naszym kra­ju Ukra­iń­cy są potom­ka­mi ludzi, któ­rzy mor­do­wa­li Pola­ków?

Cie­ka­wy punkt widze­nia repre­zen­tant­ki par­tii rzą­dzą­cej karze mi zadać dwa pod­sta­wo­we w tej kwe­stii pyta­nia. Po pierw­sze — czy ci, któ­rzy zatrud­nia­ją oby­wa­te­li Ukra­iny nie są w jakiejś czę­ści potom­ka­mi Pola­ków, któ­rzy w ramach odwe­tu wymor­do­wa­li  od 2 do 3 tysię­cy Ukra­iń­ców? Po dru­gie — czy­imi potom­ka­mi są Pola­cy, któ­rzy obec­nie prze­by­wa­ją na emi­gra­cji zarob­ko­wej w kra­jach Euro­py Zachod­niej? Może dziad lub pra­dziad któ­rejś z tych osób pod­czas I i II woj­ny świa­to­wej zamor­do­wał na przy­kład jakie­goś Niem­ca, Wło­cha, Fran­cu­za czy Hisz­pa­na?

Oczy­wi­ście nie trud­no w tym miej­scu o absurd i iro­nię. Poslan­ka Mateu­siak-Pie­lu­cha wpi­su­je się ide­al­nie w reto­ry­kę tych, któ­rzy dopro­wa­dzi­li do Bre­xi­tu oraz wybra­li Donal­da Trum­pa na pre­zy­den­ta Sta­nów Zjed­no­czo­nych Ame­ry­ki. Są to ci sami ludzie, któ­rych men­tal­ność i per­cep­cja świa­ta mogą spra­wić, że Fran­cją będzie rzą­dzić Mari­ne Le Pen.

Zda­niem posłan­ki każ­dy, kto chce prze­by­wać i pra­co­wać w Pol­sce, obok jej zacnej oso­by, powi­nien jasno zde­fi­nio­wać swo­je poglą­dy, war­to­ści i prze­ko­na­nia uwa­ża­ne w tym kra­ju za waż­ne.

Czymś mi to pach­nie i nie jest to zapach przy­jem­ny. Nie nale­ży się spo­dzie­wać, że kie­dy­kol­wiek ta pani zapu­ści lek­ki wąsik, jed­nak nie musi tego robić, żeby wzbu­dzić we mnie pew­ne sko­ja­rze­nia.

Mam pra­wo ocze­ki­wać od rzą­du i rzą­dzą­cej par­tii poli­ty­ki otwar­tych oczu i roz­wią­zy­wa­nia rze­czy­wi­stych pro­ble­mów. Wol­ni w swo­im myśle­niu i dzia­ła­niu powin­ni­śmy żądać od miesz­ka­ją­cych i pra­cu­ją­cych w Pol­sce cudzo­ziem­ców lega­li­zo­wa­nia poby­tu i stwo­rzyć sku­tecz­niej­szy mecha­nizm bez­względ­ne­go egze­kwo­wa­nia tego obo­wiąz­ku przez pań­stwo­we służ­by. Ale tak­że, powin­ni­śmy wyma­gać od ate­istów, pra­wo­sław­nych czy muzuł­ma­nów oświad­czeń, że zna­ją i zobo­wią­zu­ją się w peł­ni respek­to­wać pol­ską Kon­sty­tu­cję i war­to­ści uzna­wa­ne w Pol­sce za waż­ne. Nie­speł­nia­nie tych wymo­gów powin­no być jed­no­znacz­nym powo­dem do depor­ta­cji — pisze w swo­im felie­to­nie, cyto­wa­na przez por­tal Gazeta.pl, Mateu­siak-Pie­lu­cha.

Kon­sty­tu­cja RP fak­tycz­nym pro­ble­mem

Zga­dzam się, że prze­strze­ga­nie Kon­sty­tu­cji Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej sta­no­wi dzi­siaj pro­blem. Nie leży on jed­nak po naszej — oby­wa­te­li stro­nie, ani tym bar­dziej po stro­nie cudzo­ziem­ców. Kło­pot z usta­wą zasad­ni­czą mają przede wszyst­kim rzą­dzą­cy, cze­go od roku trud­no nie zauwa­żyć.

Takie pomy­sły, jak powyż­szy, świad­czą o tym naj­le­piej. Pomysł posłan­ki naru­sza 52. arty­kuł usta­wy zasad­ni­czej, któ­ry zaka­zu­je wyda­la­nia pol­skich oby­wa­te­li z kra­ju, a tak­że arty­kuł 53., któ­ry zaka­zu­je wła­dzy żąda­nia od oby­wa­te­la ujaw­nie­nia swo­je­go świa­to­po­glą­du.

W pań­stwie Jaro­sła­wa Kaczyń­skie­go Kon­sty­tu­cja Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej nie ma już jed­nak pra­wie żad­nej war­to­ści. Dla­te­go nale­ży spo­dzie­wać się wszyst­kie­go — łącz­nie z pale­niem na sto­sach.

Tekst powstał dzię­ki arty­ku­ło­wi zamiesz­czo­ne­mu na por­ta­lu Gazeta.pl.

Komentarze

komen­ta­rzy

Dodaj komentarz