Jacy urzędnicy, takie państwo

Spodo­ba­ła Ci się Opi­nio­Lo­gia lub jej część? Poleć ją innym!

Lep­sze lub gor­sze funk­cjo­no­wa­nie pań­stwa zale­ży od tego, czy admi­ni­stra­cja publicz­na dzia­ła popraw­nie.

W admi­ni­stra­cji publicz­nej naj­istot­niej­sze jest pra­wo, któ­re ją usta­la i regu­lu­je. Jed­nak­że zaraz po nim zwra­ca się uwa­gę na ludzi two­rzą­cych sper­so­na­li­zo­wa­ną część sys­te­mu admi­ni­stra­cyj­ne­go. Prio­ry­te­to­we zna­cze­nie ma ich wie­dza, doświad­cze­nie spo­łecz­no-zawo­do­we, sto­su­nek do ludzi i ich spraw, twór­cze myśle­nie, empa­tia, ale tak­że neu­tral­ność poli­tycz­na i pro­fe­sjo­na­lizm. W tym miej­scu nale­ży sobie zadać kil­ka bar­dzo istot­nych pytań zwią­za­nych z tą pro­ble­ma­ty­ką. Czy moż­li­wa jest neu­tral­ność poli­tycz­na urzęd­ni­ków publicz­nych? Czy w ogó­le moż­na zmie­rzyć pro­fe­sjo­na­lizm zawo­do­wy kadry admi­ni­stra­cyj­nej i w jaki spo­sób tego pomia­ru doko­nać? I w koń­cu: na ile moż­li­wa jest izo­la­cja mię­dzy admi­ni­stra­cją publicz­ną a poli­ty­ką, czy też – ujmu­jąc to w spo­sób per­so­nal­ny – mię­dzy urzęd­ni­kiem a poli­ty­kiem i jak tego „zabie­gu” doko­nać?

W kra­jach demo­kra­tycz­nych kła­dzio­ny jest duży nacisk na roz­dział mię­dzy poli­ty­ka­mi, któ­rzy zosta­li wybra­ni na sta­no­wi­ska i są zmu­sze­ni do okre­so­we­go sta­ra­nia się o reelek­cję a urzęd­ni­ka­mi służ­by cywil­nej, któ­rzy zatrud­nie­ni są na sta­no­wi­skach pia­sto­wa­nych na tyle dłu­go, na ile pozwa­la­ją ich ogól­ne kom­pe­ten­cje. Służ­ba cywil­na nie może wyda­wać ustaw ani innych aktów nor­ma­tyw­nych ani też two­rzyć poli­ty­ki. Wyłącz­nym zada­niem jej człon­ków jest dora­dza­nie i wypeł­nia­nie instruk­cji swo­ich poli­tycz­nych prze­ło­żo­nych, przez co uwa­ża się, że cechu­je ich bez­stron­ność. Prak­ty­ka dnia powsze­dnie­go skła­nia jed­nak do pod­wa­że­nia tej tezy, cechu­ją­cej się nad­mier­nym ide­ali­zmem. Nie­mniej jed­nak samo ist­nie­nie służ­by cywil­nej, jako cia­ła w peł­ni apo­li­tycz­ne­go, ma bar­dzo istot­ne zna­cze­nie.

 

Teo­ria i realizm

Idea służ­by cywil­nej w Pol­sce upa­dła cał­ko­wi­cie po doj­ściu do wła­dzy Pra­wa i Spra­wie­dli­wo­ści. Pod­sta­wo­wą kwe­stią było znie­sie­nie kon­kur­sów i zastą­pie­nie ich powo­ła­nia­mi. Cho­dzi­ło zatem o wyrzu­ce­nie nie­swo­ich i posa­dze­nie na stoł­kach swo­ich w myśl zasa­dy BMW — bier­ny, mier­ny, ale wier­ny.

Pro­blem neu­tral­no­ści poli­tycz­nej i pro­fe­sjo­na­li­zmu zawo­do­we­go kadr admi­ni­stra­cyj­nych ist­nie­je w każ­dym sys­te­mie demo­kra­tycz­nym. Nale­ży zauwa­żyć, że na wyż­szych szcze­blach admi­ni­stra­cyj­nych wyma­ga­na mery­to­ry­ka ustę­pu­je miej­sca czyn­ni­kom poli­tycz­nym. Moż­na odnieść wra­że­nie, że owa neu­tral­ność poli­tycz­na i pro­fe­sjo­na­lizm zawo­do­wy mają więk­sze zna­cze­nie i są bar­dziej real­ne na sta­no­wi­skach niż­sze­go szcze­bla — a zwłasz­cza na sta­no­wi­skach nie­kie­row­ni­czych. Para­dok­sal­nym fak­tem jest to, że naj­więk­sza odpo­wie­dzial­ność za funk­cjo­no­wa­nie admi­ni­stra­cji publicz­nej spo­czy­wa na sze­re­go­wym urzęd­ni­ku. To od nie­go wyma­ga się kom­plek­so­wej wie­dzy, facho­wo­ści, doświad­cze­nia zawo­do­wo-spo­łecz­ne­go, zna­jo­mo­ści ludzi — w bar­dzo ogól­nym tego sło­wa zna­cze­niu — i empa­tii. Pożą­da­ne jest tak­że, aby oso­ba taka była apo­li­tycz­na, a więc wyzby­wa­ją­ca się wsze­la­kich związ­ków z róż­ny­mi ugru­po­wa­nia­mi poli­tycz­ny­mi i nie­kie­ru­ją­ca się w swo­jej pra­cy żad­ną ide­olo­gią, a facho­wą wie­dzą i doświad­cze­niem. Nale­ży jed­nak sobie jasno powie­dzieć, że nawet speł­nie­nie tych wszyst­kich wymo­gów nie gwa­ran­tu­je apo­li­tycz­no­ści zwy­kłe­go urzęd­ni­ka, gdyż jego prze­ło­żo­ny, któ­ry wyda­je wią­żą­ce decy­zje, jest w  99% przy­pad­ków zawo­do­wym poli­ty­kiem.

W pań­stwie, któ­re­go wła­ści­cie­lem w coraz więk­szym stop­niu jest Jaro­sław Kaczyń­ski, ww. war­to­ści nie zna­la­zły dla sie­bie miej­sca. Bo jak ina­czej sko­men­to­wać powo­ła­nie na eks­per­ta MON 21-let­nie­go Edmun­da Jan­nin­ge­ra? W tym wie­ku moż­na być co naj­wy­żej eks­per­tem od robie­nia ściąg i nota­tek na stu­diach, nie zaś spe­cjal­nym przed­sta­wi­cie­lem Mini­stra Obro­ny Naro­do­wej ds. stra­te­gii komu­ni­ka­cji mię­dzy­na­ro­do­wej.

Ale cóż… Jacy prze­ło­że­ni, tacy pod­wład­ni…

Komentarze

komen­ta­rzy

Dodaj komentarz