A Ziobro i tak nas wszystkich… Połowiczny sukces społeczeństwa

Spodo­ba­ła Ci się Opi­nio­Lo­gia lub jej część? Poleć ją innym!
Zbigniew Ziobro

Zbi­gniew Zio­bro
Autor:; Ryszard Hołu­bo­wicz
Źró­dło: Wiki­pe­dia, wol­na ency­klo­pe­dia

Spo­łe­czeń­stwo cie­szy się, gdyż na razie obro­ni­ło KRSSąd Naj­wyż­szy. I słusz­nie! Jest to jed­nak poło­wicz­ny suk­ces. Zbi­gniew Zio­bro i tak nas wszyst­kich osą­dzi. Zro­bi to oczy­wi­ście po swo­je­mu — za pośred­nic­twem pre­ze­sów sądów powszech­nych, któ­rych sam sobie dobie­rze.

Prezesi sądów powszechnych z nadania Ziobry

Sta­nie się tak po wej­ściu w życie usta­wy o sądach powszech­nych, któ­rą — mimo licz­nych pro­te­stów spo­łe­czeń­stwa, robią­cych ogrom­ne wra­że­nie — pod­pi­sał (dla mnie nadal wyłącz­nie peł­nią­cy obo­wiąz­ki Pre­zy­den­ta RPAndrzej Duda.

Jed­nym pod­pi­sem zapew­nił on Zio­brze bez­kar­ne władz­two nad sądow­nic­twem w Pol­sce. Wid­mo ogrom­nych dys­pro­por­cji na linii oby­wa­tel-wła­dza w pro­ce­sach sądo­wych na rzecz tej pierw­szej wca­le się nie odda­li­ło. Ono wręcz dopie­ro nad­cho­dzi.

To on będzie bowiem powo­ły­wał tych, któ­rzy pokie­ru­ją pra­cą sądów, a co istot­niej­sze — pra­cą samych sędziów wyda­ją­cych wyro­ki. Jego decy­zję będzie mogła zablo­ko­wać na razie Kra­jo­wa Rada Sądow­nic­twa - dopó­ty, dopó­ki nie zosta­nie ona w koń­cu znisz­czo­na przez obec­ny układ rzą­dzą­cy.

Obec­nie mini­ster spra­wie­dli­wo­ści, jeśli chce powo­łać pre­ze­sów sądów okrę­go­wych i ape­la­cyj­nych, musi zasię­gnąć opi­nii samo­rzą­du sędziow­skie­go. W przy­pad­ku, gdy jest ona nega­tyw­na przy­słu­gu­je mu odwo­ła­nie do KRS, któ­ra może ją pod­trzy­mać. W takiej sytu­acji mini­ster jest zmu­szo­ny respek­to­wać wybór rady. A ten fakt dla Zio­bry, któ­ry ma manię wyż­szo­ści, pań­stwo postrze­ga jako mia­stecz­ko z wester­nu, sie­bie same­go z kolei jako sze­ry­fa, jest po pro­stu nie do przy­ję­cia.

Sędziowie przenoszeni przez prezesów

Nowy ustrój sądów powszech­nych pozwa­la ich pre­ze­som prze­no­sić sędziów, któ­rzy nie będą orze­ka­li zgod­nie z ich wolą (a zwłasz­cza z wolą Zio­bry) do inne­go wydzia­łu. Nie­po­kor­ny sędzia będzie więc poni­ża­ny, jeśli nie odda posłu­chu wła­dzy dyk­ta­tor­skiej.

Na pew­no spo­wol­ni to, a nie przy­spie­szy — jak chcia­ła­by tego coraz bar­dziej roz­py­cha­ją­ca się dyk­ta­tu­ra — pra­cę sądów.

Sędziowie nieposłuszni dyktaturze będą karani

Będzie to mia­ło miej­sce w momen­cie, gdy nie speł­nią oni poli­tycz­nych ocze­ki­wań swo­ich prze­ło­żo­nych — w tym same­go Zio­bry. Będzie on bowiem spra­wo­wał bez­po­śred­nią kon­tro­lę nad pre­ze­sa­mi sądów oraz pośred­nią nad samy­mi sędzia­mi.

W ten spo­sób Jaro­sław Kaczyń­ski podzie­lił się wła­dzą z tym, któ­ry go nie­gdyś zdra­dził, a następ­nie się przed nim spłasz­czył i powró­cił do łask. Pyta­nie tyl­ko, czy owa łaska­wość pre­ze­sa nie będzie kosz­to­wa­ła go utra­tę wła­dzy na rzecz same­go uła­ska­wio­ne­go.

Manipulacja składem sędziowskim

Usta­wa, co wie­lo­krot­nie pod­kre­ślał mini­ster Zio­bro, wpro­wa­dza nową zasa­dę loso­we­go przy­dzia­łu spraw sędziom. Rza­dziej wspo­mi­nał jed­nak o tym, że pozo­sta­wia furt­kę, któ­ra pozwa­la tę zasa­dę omi­nąć. Z loso­wa­nia moż­na zre­zy­gno­wać, kie­dy spra­wa pod­le­ga przy­dzia­ło­wi sędzie­mu peł­nią­ce­mu dyżur. A jakie spra­wy będą pod­le­ga­ły przy­dzia­ło­wi? Na razie dokład­nie nie wia­do­mo, bowiem usta­wa sta­no­wi, że okre­śli to w roz­po­rzą­dze­niu… mini­ster spra­wie­dli­wo­ści. Siat­kę dyżu­rów usta­lać będą z kolei wybra­ni przez mini­stra pre­ze­si sądów — poda­je por­tal Newsweek.pl.

Pozwo­li to na mani­pu­lo­wa­nie skła­dem sędziow­skim, a nawet spo­wo­du­je, że poszcze­gól­nym sędziom będzie przy­dzie­lać się spra­wy, o któ­rych nie będą mie­li zie­lo­ne­go poję­cia.

W ten spo­sób odbie­ra się nam — oby­wa­te­lom pra­wo do bez­stron­ne­go sądu. Moż­na sobie bowiem wyobra­zić cho­ciaż­by sytu­ację, że popa­da­my w kon­flikt praw­ny z dzia­ła­czem łub nawet sym­pa­ty­kiem PiS, nie wspo­mi­na­jąc już nic o kon­flik­cie na linii oby­wa­tel-urzęd­nik. Wia­do­mo wów­czas, komu de fac­to par­tyj­ny sąd będzie bar­dziej przy­chyl­ny.

Ministerialna emerytura i dodatek funkcyjny

Karie­rą sędziów pokie­ru­je teraz mini­ster Zio­bro. To on bowiem zde­cy­du­je o tym, któ­rzy z nich przej­dą na eme­ry­tu­rę. Wia­do­mo, że na zasłu­żo­ny odpo­czy­nek przej­dą ci z krę­go­słu­pem moral­nym, wier­ni zasa­dom i nauce pra­wa oraz ety­ki — odpor­ni na kon­for­mizm wła­dzy. Pozo­sta­ną nato­miast ci, któ­rzy jasno zde­kla­ru­ją się jako bez­kar­ni wyko­naw­cy jej woli.

Nie­po­kor­nym pre­ze­si sądów powszech­nych będą odbie­ra­li tak­że doda­tek funk­cyj­ny. Nie jest on pre­mią, lecz ele­men­tem ich wyna­gro­dze­nia. Ozna­cza to, że pre­zes z nada­nia poli­tycz­ne­go wedle wła­sne­go uzna­nia będzie mógł w każ­dej chwi­li obni­żyć pen­sje wybra­nym przez sie­bie lub wska­za­nym przez Zbi­gnie­wa Zio­brę sędziom.

Ozna­cza to wszyst­ko fak­tycz­ny koniec nie­za­leż­ne­go sądow­nic­twa, a wraz z nim demo­kra­tycz­ne­go pań­stwa pra­wa w Pol­sce. Sta­je­my zatem u pro­gu dyk­ta­tu­ry Jaro­sła­wa Kaczyń­skie­go i jak­że istot­nym jest dzi­siaj pyta­nie: czy ten próg zosta­nie przez nas prze­kro­czo­ny?

Foto: Ryszard Hołu­bo­wicz — Wiki­pe­dia, wol­na ency­klo­pe­dia

Komentarze

komen­ta­rzy

Dodaj komentarz